piątek, 28 października 2011

Cherry, cherry baby..


Czy była kiedyś jakaś taka piosenka: cherry, cherry baby..?
Bo coś mi się podśpiewuje ;)

Ale do rzeczy.
Cherry Licious to odcień pomadki Moisture Renew Lipstick od firmy Rimmel, o której będzie dziś słów kilka.


Według opisu jest to nawilżająca pomadka, zapewniająca wygładzenie ust nawet do 65%.
Zawiera kolagen, witaminę A, E i C, które mają odżywić usta.
Ponad to ma SPF 18.


Opakowanie kwadratowe, w fioletowym, metalicznym odcieniu.
Ma ściętą górę, co mi nie odpowiada, ponieważ stawiam pomadki do góry dnem, aby nr i odcień był widoczny.
Po za tym opakowanie funkcjonuje poprawnie ;)


Odcień nr 840 to połączenie czerwieni z wiśnią, z domieszką brokatu, podoba mi się.
Dla odważnych pań na dzień, dla mnie idealna na wieczór.
Ma delikatny zapach, taki typowy dla szminek.
Ma kremową konsystencję, jednak specjalnie nie nawilża ani tym bardziej nie wygładza moich ust.


Na ustach utrzymuje się krótko, max 2 godziny.
Test piciowo-jedzeniowy nie zaliczony.
Czy kupiłabym ponownie? Nie.
Cena ok 20 zł.

sobota, 22 października 2011

hu hu ha, hu hu ha, nasza zima..


wcale nie zła!
Zwłaszcza gdy ma się szalik. Tak, ciepły, miły, i przyjemny - szalik!




Ten, zakupiony w szmatek za kilka złotych (!) jest moim nowym ulubieńcem.
Można się opatulić, zanurzyć lub w nim schować!

czwartek, 20 października 2011

.. od pierwszego wejrzenia..


Moja nowa miłość!
Miłość od pierwszego wejrzenia!
Za kilka złotych, więc prawie bezcenna!


Ponoć norweskie motywy są teraz modne :)
Duży, 'oversajzowy' rozmiar, pod który można założyć coś jeszcze, w prawdziwie zimne wieczory.
Świetnie będzie wyglądał z rurkami lub leginsami - duuuża luźna górą i wąski dół.


Coś czuję, że będzie to mój ulubieniec tej zimy!

poniedziałek, 17 października 2011

o mocnej moc owoców


Czyli o dwóch herbatach firmy Marks & Spencer: cytryna z imbirem i żeń-szeniem oraz truskawka z maliną.


Pierwsza z nich jest mocno imbirowa, lekko pikantna bym nawet powiedziała :)
Intensywny zapach i smak, fajnie smakuje na zimno, w wersji orzeźwiającej.
Jej kolor kojarzy mi się - proszę wybaczyć sformułowanie - z sikami ;) nie jest przezroczysta, a lekko mętna.
 
Druga z nich jest aromatyczna, mocno owocowa i intensywnie różowa :)
Pysznie pachnie i pysznie smakuje! Poniżej zdjęcie podczas zaparzania.

Niestety opakowania wyrzuciłam od razu, więc dokładnego składu nie podam, przy kolejnej wizycie w sklepie zrobiłam jedynie zdjęcie opakowań.
 

I torebka, w której herbata była hermetycznie zamknięta:
 

Oba opakowania mają po 20 torebek.
Jedna z herbat (chyba imbirowa) kosztowała ok 9 zł, a w jednej saszetce znajduje się 2,5 g herbaty. Druga kosztowała ok 7 zł, a w saszetce jest na pewno mniej herbaty, chyba 2 g.
Czy kupiłabym ponownie?
Na pewno tak, wybór jest spory i na pewno skuszę się na kolejną.

sobota, 15 października 2011

SH I love you!


Nic dodać, nic ując...



3 nowe, swetrowe, szmateksowe zdobycze:)

czwartek, 6 października 2011

Lady in red, red, red!


Tak się zastanawiam, czy są na świecie kobiety, które nie lubią czerwieni na paznokciach?
Jest to tak ponadczasowy i podstawowy kolor (bynajmniej dla mnie), że trudno mi to sobie wyobrazić.
Choć z drugiej strony kolor czarny też chyba jest ponadczasowy, a wcale go nie lubię...
Ale miało być o czerwieni, więc nich będzie:


A dokładniej o czerwieni w nr 240 firmy ASTOR, z linii Quick'n go! 45 sec.

Opis producenta jest długi więc nie będę go zamieszczała, możecie przeczytać go TU.

Zacznę od koloru.

Jest on po prostu czerwony ;)
Ale taki wiecie, czerwony czerwony!
Nie jasny, nie ciemny, nie wpadający w róż, nie w bordo, po prostu czerwony.
Po prostu taki, jaki powinien być kolor o którym myślę "czerwony".

Buteleczka jest mała (8 ml), zgrabna, rączka pędzelka gruba i fajnie leży w dłoni.
Pędzelek rewelacyjny - odpowiednia twardość, szerokość, i lekko zaokrąglony kształt.


Schnie szybko (ale czy 45 sekund? sprawdzę następnym razem :), a do dobrego pokrycia potrzebne są
2 warstwy, więc powiedziałabym tradycyjnie ;)
Trochę ciężko go zmyć - rozmazuje się wokół paznokcia i barwi paznokcie, też bym powiedziała tradycyjnie - jak większość ciemnych lakierów...


Jest to lakier jak lakier - jego trwałość to ok 2-3 dni bez bazy i utwardzacza, w zależności od czynności jakie wykonujemy naszymi dłońmi, jeśli prawie nic- utrzyma się dłużej, jeśli myjemy, sprzątamy i coś tam jeszcze - oczywiście krócej.

Jednak myślę, że warto zwrócić na niego uwagę głównie ze względu na pędzelek, który zrobił na mnie bardzo duże wrażenie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...