piątek, 25 listopada 2011

By ciepło było w d...


... w dupkę rzecz jasna :)
Nowa spódniczka, z prawie polarowego materiału obiecuje mi, że będzie mnie grzała :)

Nie mam w zwyczaju chodzić do osiedlowych sklepów odzieżowych, nigdy nic ciekawego w takich sklepach nie znalazłam, co utwierdza mnie w przekonaniu, że nie ma po co tam zaglądać.


Właściwie to kiedyś utwierdzało, bo dziś się to zmieniło :)


Zupełnie bez celu i całkiem przypadkiem, kilka dni temu, idąc na zakupy spożywcze, weszłam do małego sklepiku odzieżowego. Buszując między wieszakami ujrzałam ją, cudną spódnicę w 3 pasy :) Ale oczywiście nie kupiłam jej od razu, bo muszę to przemyśleć, się zastanowić, czy ją potrzebuję, do czego będę nosić..
 Jak już skończyłam swe rozważania, wróciłam do sklepu z radością o przyszłej nowej zdobyczy, doznałam rozczarowania - spódnicy już nie było...
I wewnętrzny płacz jak u małego dziecka ustał, gdy Pani powiedziała magiczne zdanie: Mogę z hurtowni przywieźć jeszcze jedna - o ile będzie, nie ma problemu :)



I dziś zadzwoniła do mnie Pani, że ma, że przywiozła, że ostatnia sztuka była :)
I jest już u mnie, i wisi, i czeka na odpowiednią okazję :)

Swoją drogą, jakie jest prawdopodobieństwo, że spotkam którąś z was w takiej samej? 
Myślę, że małe :) A bynajmniej mniejsze, niż spotkanie kogoś na ulicy w ciuchu z wszędobylskich sieciówek.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...