piątek, 16 marca 2012

Eh, jak wiosna to wiosna...

Wybaczcie mój entuzjazm, ale jakoś czuję niedosyt po tegorocznej zimie..
Ale skoro coraz cieplej, śniegu już nie będzie (chyba), większych mrozów też (chyba), czas na rekompozycję mojej szafy: zimowe rzeczy het het daleko, wiosenno-letnie na sam wierzch :)
Gdy wyrzuciłam wszystko na me łoże, nieco się przeraziłam:



ale spokojnie, artystyczny nieład szybko został opanowany :)


Zaczęłam od swetrów:
zimowe ciepluchy (mimo że tak kochane!) ustąpiły miejsca kolorowym kardiganom:



 ciężkie dżinsy zamienione na spodnie iście lekkie i wiosenne:



 grube bluzki na przewiewne koszule:



nudne podkoszulki na kolorowe koszulki:



no i dodatki:
"polarowy kask" zamieniony na prawie słomkowy kapelusz:



ciepły szal na cienką chustkę:



czarno bura torba na ulubioną musztardę:



grubaśne skarpety (bleee!) na cienkie skarpeteczki:


no i bielizna! Iście zimowa na iście wiosenną :)



Ta dam! Efekt końcowy, przed i po:


 I mimo, że coraz cieplej, zostawiłam sobie na wierzchu rękawiczki i cienka czapkę - poranki jeszcze mroźne..



Oprócz ciuchów, wyciągnęłam również dwa produkty, które używam tylko latem: pomadkę ochronną z filtrem oraz dezodorant do stóp:



Po ciężkiej pracy zasłużony koktajl bananowy:



:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...