środa, 18 kwietnia 2012

Ile "cukru w cukrze"?


Kiedyś, o TU, wspominałam o dwóch herbatach firmy Marks&Spencer.
Bardzo mi posmakowały, więc skusiłam się na kolejną.
Tym razem padło na żurawinę z kwiatem dzikiego bzu:


Co jest w tej herbacie najdziwniejszego? Skład!
Duży napis krzyczący z opakowania CRANBERRY & ELDERFLOWER ma się nijak do rzeczywistego składu. Według etykiety skład tej herbaty stanowi przede wszystkim hibiskus, a tytułowa żurawina stanowi tylko 10 % całości. Jeszcze ciekawiej jest z tytułowym kwiatem bzu którego jest % - nie wiadomo ile. Oczywiście można to sprawdzić nieco niżej, gdzie z angielskich napisów wynika, że owego bzu jest jedynie 5 %!

Więc po co, pytam się, pisać że jest to herbata bzowo-żurawionowa z malinami, skoro teoretycznie najważniejsze składniki znajdują się w mniejszości? Nie można napisać "hibiskus z dziką różą"?


Nie chodzi o smak, który tym razem mi średnio odpowiada i nie wydałabym ponownie 9 zł za 20 torebek tej herbaty (smak jest słaby, mało owocowy, trochę jakby duszący), ale jakoś nigdy dotąd nie zwracałam uwagi na skład i do głowy mi nie przyszło, że może być aż tak różny niż wynikałoby to z nazwy. Szok.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...