sobota, 19 maja 2012


Do wczoraj żyłam w przekonaniu, że w sierpniu na dłuższy czas wyjeżdżam zagramanice.
Do wczoraj, bo wczoraj dowiedziałam się, że najprawdopodobniej jadę za 2 tygodnie...
Jeszcze kilka dni temu mówiłam do mojego mężczyzny, że do końca maja robię sobie luzik, a od czerwca na spokojnie zamykam wszystkie sprawy w PL i załatwiam sprawy związane w wyjazdem.
I teraz mam niecałe 2 tygodnie na załatwienie wszystkich spraw, a nazbierało się ich trochę..
Najbardziej jest mi przykro, że nie pójdę na mecz, nie pojadę na Openera, ani nie załatwię spraw zdrowotnych.. Ale są i plusy - im szybciej wyjadę, tym szybciej wrócę! ;)


Na pocieszenie i odstresowanie po wczorajszych zmianach planów - bukiet goździków, i w zasadzie nic więcej mi nie trzeba ;)
No prawie nic, bo wczoraj poszliśmy po dokładkę arbuza - 2,19 zł za kilogram kusi jak jasna cholewa!
No! I teraz to już na pewno nic do szczęścia nie potrzeba! ;)

4 komentarze:

  1. Coś wisi w powietrzu, bo u mnie też nieoczekiwana zmiana planów, która raczej nie napawa mnie optymizmem.
    Powodzenia z załatwianiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. plany , plany , plany - czlowiek planuje a potem i tak zycie pisze scenariusz ... powodzenia pa

    OdpowiedzUsuń
  3. uuu, może być trudno - trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  4. prześliczne kwiatki:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...