czwartek, 17 maja 2012

wstrzymaj oddech i pchaj się dalej..


Zakupy kosmetyczne raczej nie należą do mych ulubionych. W zasadzie średnio lubię chodzić na zakupy. No chyba że do sklepów spożywczych, zwłaszcza z żywnością "świata" :D
Kilka dni temu, zmuszona rosnącą liczbą pustych opakowań w mej łazience, wybrałam się do Rossmanna. A że pora była mocno popołudniowa, kobitek sporo tam było.
Poobijałam się chwile o mniej lub bardziej spocone panie i kilka w tym całym tłumie nawet podeptałam (wszystkie przeprosiłam!).. I sama siebie spytałam - jak w takim ścisku mam coś kupić? Jak mam "na spokojnie" poczytać sobie etykiety, powąchać, pomacać, o zastanowieniu się nie mówiąc.. Uderzyłam koszykiem w głowę małą dziewczynkę (całkowicie przypadkiem!), sapnęłam parę razy i wyszłam.

Poszłam do Leclerca. A tam: nikt nikogo nie pcha, totalny luzik między kosmetycznymi półkami - pusto, cicho i swobodnie! Nikogo do podeptania, nikogo do poprzeklinania, tylko jeszcze ławeczki brak bym mogła sobie na siedząca wszystkie te etykiety poczytać ;).
I do tego wybór - zdecydowanie większy niż w tym malusieńkim Rossmannku.
Zdecydowanie wolę zakupy kosmetyczne robić w hipermarketach..


Ale do rzeczy. Kupiłam:
- Neutrogene, balsam, a właściwie emulsję nawilżającą do ciała. W końcu skończyłam balsam z Garniera (którego miałam już po dziurki w nosie!) i kupiłam ten. Miałam kiedyś balsam, czy tam emulsję do ciała z N., ale chyba inną - w innym opakowaniu (no w końcu co chwile coś zmieniają ;) i byłam z niej bardzo zadowolona;

- skończył się również płyn z Ziaji do demakijażu i wybrałam tym razem Eveline, chyba jakaś nowość? Fresh&Soft - płyn micelarny do skóry wrażliwej, według zapewnień producenta istne cudo ;)

- złuszczający peeling enzymatyczny z Lirene - nie miałam go nigdy więc z chęcią wypróbuje;

- antyperspirant w kuleczce z Sorayi, Fresh który za bardzo nie jest fresz, no ale cóż - na pewno jest najbardziej orzeźwiający ze wszystkich, które wąchałam;

- i na koniec regenerujący kram na noc Garnier - podstawa pielęgnacji, debiut w mojej łazience 
(chyba jakaś wyprzedaż bo kosztował kilka zł!);

To było kilka dni temu. Dziś miałam niezły maraton po mieście, i między jednym a drugim miejscem zahaczałam o apteki w poszukiwaniu kremu z wysokim filtrem, co by me blade lico przypadkiem nadmiernie się nie zarumieniło ;)

No i kupiłam emulsje Avene z filtrem 50, 50 ml (z pąpeczką! :), w promocyjnym zestawie z wodą termalną 150 ml i Biodermę, 500 ml w cenie 250 ml - wiecie, tak na zapas ;)
Dla zainteresowanych Biodermą wrocławianek - w aptece w Galerii Dominikańskiej jest promocja -
500 ml kosztuje 46 zł.


Przejrzę co słychać w internetowym świecie i idę odpocząć, a właściwie oddać się mojej chorobie, czyli arbuzomani, bo padam na ryjek!


21 komentarzy:

  1. Twoje zakupy apteczne bardzo mi się podobają. Sami moi ulubieńcy :) arbuza też miło widzieć :) mniam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że mi też brakuje ławeczek w sklepach :)) Chciałabym sobie usiąść i poczytać te wszystkie etykietki :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Arbuzomaniaku ............... nie rób smaka!!!!!!!!!! :D:D:D
    Zakupy konkretne.... słyszałam wiele pozytywnych opinii o BIODERMA.... polecasz??? :)
    .... aha......... i smacznego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ja lubię, w promocji 46 zł za 500 ml nawet czasem się na nią kuszę ;)

      Usuń
  4. Hehe:) Fajna opowieść:) Ja również lubię zakupy kosmetyczne w Leclercu, ostatnio tez miło się zaskoczyłam, bo za kredkę i puder Rimmela w Leclercu zapłaciłam łącznie o jakieś 10 złotych taniej niż w Rossmannie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i po co komu Rossmann? :D

      Usuń
  5. Narobiłaś mi ochotę na arbuza. Super produkty. Zapraszam do mnie na nowy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany ale mi przyszedl apetyt na przepyszne arbuzy mmmm :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego ja zawsze chodzę na zakupy rano :D

    OdpowiedzUsuń
  8. mmm, daj kawałek arbuza :)

    również nie cierpię robić zakupów w tłoku

    OdpowiedzUsuń
  9. haha no to nieźle w rossmannie miałaś :D
    ja uwielbiam kosmetyczne zakupy szczególnie kosmetyków do włosów, za to spożywki nie cierpię. Nigdy nie wiem na co mam ochotę i co mam kupić :D a już w ogóle mam problem z co kupić na kanapki, chociaż i z pomysłami na obiady już ciężko :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Och zawsze jak jestem w PL i ide do rosmanna do kobiet zawwsze od groma ale i tak tam lubie sie zakupowac:) uwielbiam ta wode termalna z rosmanna a na bioderme mam ochote juz od barddzo dawna:( moze jak bede w Polsce to wreszcie ja wyprobuje Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Fabulous blog! Come to see my new post today!

    OdpowiedzUsuń
  12. masz racje z tymi zakupami;) tez lubie sobie poczytac etykiety w spokoju...ale czy w leclerku sa te same kosmetyki co w rossmnie,?
    napewno jednego mi zabraknie- alterry... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma też wielu innych, ale z tych bardziej popularnych - dostępnych we wszystkich drogeriach, nie tylko Rosmannie, wydaje mi się że jest większy wybór - oczywiście zależy to tez od wielkości i zasobności danego Rossmannu :)

      Usuń
  13. Płyn z Eveline mnie zaciekawił:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten płyn z Eveline, to napewno nie bioderma i daleko jej do niej.

    OdpowiedzUsuń
  15. A w dodatku w Leclerku jest taniej. ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Nautrogenę! Wg mnie nie ma lepszego balsamu do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. te od neutrogene i bioderma według mnie dwa najlepsze kosmetyki !
    stosuję regularnie i jestem bardzo zadowolona!


    pozdr. AL / Alice! wake up!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...