piątek, 24 sierpnia 2012


Wczoraj, po nie wiem jak długiej przerwie, sięgnęłam po paletki i grałam w badmintona
(zawsze mam problem z ta nazwą i mam nadzieje że napisałam poprawnie :).
Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych sportów i totalnie kojarzy mi się z dzieciństwem!

Już jakiś czas temu próbowałam odnaleźć paletki, ale oczywiście bezskutecznie. Aż tu nagle, kilka dni temu mój mężczyzna podczas swej wyprawy na strych odnalazł je, a ja znów ucieszyłam się jak dziecko!

Ale do rzeczy.

Nie pamiętam kiedy miałam ostatnio takie zakwasy!
Zakwasy tyłka! I nóg tuż pod tyłkiem!
I nie chodzi o to, że był to pierwszy wysiłek w moim życiu, bo ćwiczę (w miarę) regularnie, w dodatku (teoretycznie) różne partie ciała, ale pupę najwyraźniej za mało!
Swoją drogą niesamowite (przynajmniej dla mnie) jak niepozorne machanie paletkami (wcale nie takie nie pozorne, bo ganiałam za lotka jak szalona!) potrafi dać w kość!

Dzisiejsze moje przedpołudnie miało wyglądać tak:


Czyli sprzątanie, a właściwie całkiem spore porządki...
Kompletnie mi się nie uśmiecha machanie czymkolwiek gdy ledwo wstałam z łóżka...
Dlatego pewnie skończy się tak:


czyli kanapowy maraton serialowy :)
Ostatnio dorwałam The Shield i bardzo mi się spodobał :)
(w dużym skrócie: serial opowiada o gliniarzu - i jego życiu, który jest wrażliwy na ludzką krzywdę i chce siać prawo i porządek, jednocześnie naginając prawo, handlując narkotykami i kumplując się z gangami...)

P.s. Wysiłek związany ze zrobieniem tych 2 zdjęć był tak ogromny, że kusztykam na kanapę!
Ał, ał, ał...

4 komentarze:

  1. ja mam w planach umycie lazienki ale strasznie mi sie nie chce:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja lubię odkurzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. moim zdaniem zmiana planów jak najbardziej na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy16:35

    ale bym sobie w paletki pograła :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...