niedziela, 7 października 2012

Drwal


Nie często zdarza mi się czytać książkę, od której nie mogę się oderwać.
Przyczyną tego jest fakt, że bardzo szybko się nudzę czytając i fakt, że bardzo szybko zasypiam czytając :)
Na mych półkach zalegają napoczęte książki, które mnie szybko znudziły i nie mam ochoty ich kończyć.

Na szczęście, tym razem było inaczej!
Twórczość Michała Witkowskiego, bo o jego książce będzie dziś mowa, nie jest mi obca, ba!
bardzo ją lubię.
Do dziś pamiętam jak kilka lat temu czytałam "Lubiewo" - jedną z moich ulubionych książek, a później bałam się chodzić po wrocławskich parkach ;) - ironiczna i prześmieszna książka, "powieść przygodowa-obyczajowo z życia ciot" :)
(swoją drogą wyszła "rozbudowana" wersja Lubiewa, "Lubiewo bez cenzury" którą już zakupiłam i która czeka cierpliwie na swoją kolej :)


Ale o "Drwalu" miało być!
Nie jestem dobra w krótkim, zwięzłym i ciekawym pisaniu o książkach.
Mogłabym Wam ją opowiedzieć, ale nie o to chodzi :) Dlatego zacytuję fragment z trafnego opisu z serwisu polityka.pl:

Lekko poprowadzoną, z dopracowaną (choć zawikłaną) intrygą kryminalną, rozmaitymi literackimi odniesieniami, pełną humoru i – co najważniejsze – autoironiczną. Bohaterem jest bowiem Michał Witkowski, pisarz prawie celebryta, tyjący pedzio na diecie, zafascynowany lujami, czyli dresiarzami. Z dużą frajdą obserwujemy jego uzależnienie od antydepresantów, słabostki, neurozę, snobizmy i zwyczaje: pakuje się w rozmaite tarapaty, bo może się to „nada do prozy”. Z drugiej strony ma wyczulone ucho na rozmaite języki, szuka natchnienia w XIX-wiecznych kronikach kryminalnych; słychać tu Gombrowicza, czasem Białoszewskiego i nawet powieści przygodowe w typie Pana Samochodzika (bohater marzy, żeby pisać dla młodzieży, która by licznie przychodziła na jego spotkania autorskie).
Poza tym dowiadujemy się nie tylko, jak wygląda kurort po sezonie, ale jak pachnie, bo bohater rejestruje wszystkie tony zapachów: od portfela z pieniędzmi, po talie kart czy „zapach wody niezdatnej do picia”. Pisarz przyjeżdża do leśniczówki drwala tworzyć kryminał. Tam trafia na ślad intrygi. (...)
To nie jest jasny świat, wszystkie postaci okazują się jednakowo paskudne: od mafiosów, przez taksiarzy, miejscowe dziwki, aż po samego bohatera. Jednocześnie Witkowski kapitalnie opisuje gry międzyludzkie: rywalizację i pojedynki na miny. Kiedy pisarz zanadto miesza się w nieswoje sprawy, mafiosi z Międzyzdrojów ostrzegają go, żeby nie pisał kryminału, bo to się z pewnością krytykom nie spodoba. Witkowski mafiosów nie posłuchał i dobrze się stało.


W ciągu 4 dni przeczytałam ponad 400 stron i czuję niedosyt!
Jest to książka rewelacyjna! Czasami dosyć mocna i wulgarna, co może nie wszystkim się spodobać.. Oczywiście rozwiązanie kryminalnej zagadki podobało mi się najmniej w całej książce, ale na szczęście zajmuje niewielki rozdział z całej powieści ;)
Ale jeśli lubicie m.in. mega autoironię i cyniczne podejście do życia (plus chcecie zobaczyć jak wyglądają Międzyzdroje po za sezonem) przeczytajcie koniecznie bo warto!

Dawno nie czytałam tak fajnej książki! na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę!

Cena: 39,90 zł, w ulubionej księgarni Szczytnickiej ok 30 zł.

3 komentarze:

  1. huh, może sobie ściągnę na kundelka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za powieściami kryminalnymi, ale jak wpadnie mi w ręce ta książka to pewnie przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11:51

    och znam Michasia! i uwielbiam!
    Ania

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...